Azjatycki olej do mycia twarzy- MILD CLEANSING OIL FANCL :)
Jak wiecie lubię się z Azjatykami :) lubię się tak bardzo, że kiedy widzę jakąś dobrą promocję ciężko mi się obejść smakiem i nie kupić czegoś ciekawego :)
Największą "kusicielką" z wszystkich jest Ber de Ver :D - na jej fb często możecie załapać się na krótkie 3 dniowe promocje -15% na różnego rodzaju produkty, które znajdują się w jej sklepie ( a znajduje się tego całkiem sporaśnie :D . Do tego Ber de Ver to nie tylko właścicielka sklepu , ale i pasjonatka - taka pasjonatka, że czasem jak z nią rozmawiam na fb to czuję się jak na spowiedzi i zawsze dostaję rozgrzeszenie xD.
Główną wyjątkowością Ber de Ver jest też to, że wszystkie kosmetyki, które sprzedaje testowała na sobie, a także to, że do klienta podchodzi baaaardzooo indywidualnie jak kiedyś sama mi napisała - "każdy sprzedany produkt to jej osobisty sukces :) "
I tak dzięki jej rekomendacji - zakupiłam sobie olej FANCL :)
Na początku Hello Kitty myślała, że to FANCY ( pozdrawiam ;p ) . Zresztą jak pooglądacie reklamy na youtubie to Japończycy tak śmiesznie wymawiają owo FANCL ( brzmi to mniej więcej FanKYll, FanKYll ...), że można się pomylić :D , zwłaszcza jeżeli znacie talent Azjatów do kaleczenia anGOLskiego xD
FANCL to taki mercedes wśród cleansing oil . Według producenta jego zadaniem jest szybkie usuwanie makijażu, zanieczyszczeń i zaskórników dzięki dopasowanej delikatnej formule doskonale dobranych olejów, które nie naruszają naturalnej bariery hydrolipidowej. W składzie nie ma sztucznych barwników ( jest absolutnie bezbarwny), parafiny, olejów mineralnych i konserwantów. Po otwarciu mamy 120 dni na zużycie produktu. Jeżeli jest zamknięty możemy go przechowyać przez 3 lata. Często jest porównywany do kultowego DHC ( aktualnie w Ber de Ver jest promocja -15% akurat na DHC) choć ma zdecydowanie LŻEJSZĄ konsystencję.
![]() |
źródło: Berdever.pl |
FANCL ma megaaa lekką konsystencję - prawie NIE oleistą. Jest boski pod tym względem. Jeżeli nie lubicie oleju bo jest olejem to FANCL PRAWIE nie przypomina oleju;p
Jest tak delikatny w konsystencji, że bałam się czy 1 pompka ( zwyczajowo nakładam właśnie tyle do demakijażu) aby na pewno poradzi sobie - RADZI SOBIE BARDZO DOBRZE i faktycznie szybko. Po dodaniu wody lekko się pieni ( znacznie mniej niż hada labo , ale więcej niż COW ) i praktycznie natychmiast spływa pod wpływem wody. Nie zostawia tłustego filmu, a skóra jest przyjemnie miękka i dobrze oczyszczona ( jak testuje nowe oleje to potem przecieram twarz wacikiem z mickiem żeby zobaczyć czy coś na nim zostaje i był absolutnie czysty! )
Przypominam - olej nakładamy na twarz PRZED JAKIMKOLWIEK DEMAKIJAŻEM. Czyli wróciłaś z pracy i chcesz się pozbyć szpachli z twarzy to lecisz do łazieneczki. MYJESZ RĄCZKI! ( higiena KOchane przede wszystkim - w Azji to bardzo ważne). Potem najlepiej jak trochę rozetrzesz dłonie,aby je rozgrzać - nakładasz pompeczkę na rąsie i potem znowu rozcierasz między dłońmi ( Azjatki wierzą , że im cieplejszy olej tym lepiej usuwa zanieczyszczenia - to w sumie bardzo logiczne kiedy jest ciepło pory się otwierają ;) i masujemy twarz kulistymi ruchami ( najlepiej Z DOŁU DO GÓRY - grawitacja nie jest naszym najlepszym przyjacielem i w ten sposób walczymy z obwisłymi policzkami-chomiczkami ;) .
Istnieje pewna zasada, która nazywa się 4-2-4 wymyślona przez Suzy Bae ( Koreańska Aktorka) . Przez 4 minuty masaż olejem, potem przez 2 minuty pianką a na koniec przez 4 minuty stosujemy metodę 100 chluśnięć zimną wodą ( oczywiście w praktyce aż 100 raczej nikt nie robi ;p
Powiem Wam szczerze, że im dłużej masuję swoją twarz to jest mi : a) fajnie ;p naprawdę twarz i ja się przy tym relaksuję b) faktycznie lepiej rozpuszcza i usuwa się sebum c) twarz nie jest przesuszona.
Najgorzej u mnie z ostatnią 4 - w praktyce chlustam sobie zimną wodą 20 razy ( a czemu - bo zamyka pory ;) i tyle.
Jak widzicie zdecydowałam się na zakup 2 butelek FANCL - pełnej wersji 120ml (99zł) i małej 60 ml (49zł) - berdever.pl. Duża ma wygodną pompkę , mała natomiast nie - ale jest za to bardzo kompaktowa i wygodna do transportu ( duża ma bardziej walcowaty kształt, a mała jest bardziej płaska) - zależało mi na czymś co będę mogła spokojnie zmieścić do kuferka z kosmetykami, a jak wiecie w takich wypadkach liczy się każdy centymetr kwadratowy ;p
FANCL nie ma zapachu ( jak dla mnie trochę szkoda najbardziej ze względu na zapach lubię olej o zapachu jabłka AHA z BCL ) jest bardzo delikatny dla skóry twarzy - choć mimo wszystko kiedy próbowałam oczyścić nim oczy to jak każdy olej lekko mnie podrażnił ( do demakijażu oczu lepiej używać płynów micelarnych niż olei ) - miałam mgłę na oczach przez jakiś czas. To co lubię w nim najbardziej to, to, że NIE ZAPYCHA mi porów , a faktycznie je oczyszcza i ta konsystencja - naprawdę miła odmiana :)
Jest to produkt stosowany do usuwania wodopornego makijażu i to w szybkim tempie - pamiętajcie, że w Japonii i Korei jest RACZEJ ciepło i wilgotno a więc większość Azjatyckiej kolorówki nastawiona jest przynajmniej na wodooporność.
Co ciekawe FANCL w 2014 roku był numerem# 1 w kategorii demakijaż magazynu COSME ( znane urodowe czasopismo w Azji) i posiada wielu fanów za granicą ( przejrzałam i przeczytałam wiele blogów i vlogów nie tylko Azjatyckich ale też Amerykańskich i Australijskich. Ten produkt posiada 35-letnią tradycję ( i co 5 lat wychodzą bardzo ładne limitowane butelki)
INCI: Cetyl Ethylhexanoate, Butylene Glycol, Dllsononanoate, Polyglyceryl-10,Dllsostearate, Diphenylsiloxy Phenyl, Trimethicone, Polyglllyceryl-20, Hexacaprylate, Limnanthes Alba Seed Oil,Glyceryl Behenate/Elcosadioate, Camellia Sinensis Leaf Powder, Caprylic/Capric Triglyceride, Rosa Canina Fruit Oil, Ascorbyl Dipalmitate, Phytosteryl/Isostearyl/Cetyl/Stearyll/Beheny L Dimer Dilinoleate, Tocopherol, Stearoyl Inulin
Formuła ok 2005 roku uległa ulepszeniu w stosunku do starszych wersji oleju :)
Aktualnie moja kolekcja olejów prezentuje się w ten sposób : wszystkie poza Misshą kupiłam właśnie w berdever.pl . Pisałam o nich i więcej o oczyszczaniu twarzy olejem TUTAJ!
Podsumowując: Uważam, że jest to olej, w który warto zainwestować i się nie rozczarujecie (zdecydowanie wyższa półka olejowa) - w porównaniu do innych, które macie na zdjęciu powyżej jest stosunkowo drogi - 99zł za 120ml ( jednak tak jak mówiłam Ber de Ver często ma promocje -15% więc wówczas na spróbowanie zaopatrzcie się w małą wersję - buteleczka ma odkręcany koreczek w ten sposób, że jak zużyjcie FANCL możecie nalać dowolny , a jest bardzo wygodna do transportu) mimo to nie żałuję, że się skusiłam. Ta konsystencja jest magiczna! Jeżeli chcecie spróbować przygody z oczyszczaniem twarzy olejem, ale nie lubicie oleju w oleju xD to FANCL jest doskonały w tym temacie - taki trochę olej bez oleju a mega szybki i skuteczny -nie zapycha , a odpycha :D ( w sensie zaskórniki - mam do tego straszną tendencję więc od razu wiem, który śmierdziuch mnie zapchał ;p . Kompletnie nie ma zapachu ( dla jednych plus dla drugich minus - ja wszystkie swoje oleje mieszam w stosunku pompka do pompki z BCL ze względu na jego piękny jabłkowy zapach - soczyste zielone jabłuszko! mniam :D
Czy Hello Kitty KUPI? oj Kupi KUpi tylko będzie polować na limitowaną butelkę xD
